poniedziałek, 21 grudnia 2015

koperland

Koperland to miejsce, to stan, to sposób myslenia, to sposób zachowania się, to rozdział z życia. To rozdzial z naszego życia, z życia naszej trójki. To rozdział, który raz opisany, na zawsze nie pozwoli o sobie zapomnieć.

Agnieszka

Kiedy nadchodzi moment opisu Agnieszki, pierwsze co pojawia się w głowie opisującego to znak zapytania. Należy ona do osób, które nie sposób opisać bez zobaczenia na własne oczy. Jest osobą bardzo charakterystyczną, osobą której nie sposób odtworzyć w żaden sposób. Gdzie ją spotkamy? Sama Agnieszka nie wie gdzie można ją spotkać. Wieczny pociąg do życia z pasją, do nieprzewidywalnosci, do wyjątkowości. Właśnie dlatego tak trudno jest przybliżyć czytelnikowi jej osobę. Wystarczy jedno spojrzenie w oczy, jeden kontakt wzrokowy aby zrozumieć o czym mowa. Tajemnica, skrywana tak dobrze, że nawet sama Agnieszka chciałaby ją poznać. Niestety do poznania brakuje czegoś co posłuży za ostatni element układanki, czegoś co nada jej sens. czegoś konkretnego, co sprawi że Agnieszka odnajdzie swój własny i niepowtarzalny cel istnienia.

Ewelina

Idąc w zatłoczonym tłumie, każdy próbuje dostrzec w nim coś co urozmaici jego życie. Sprawi, że zatrzyma sie na chwile aby oddać się rozkoszy i fascynacji bierzącym momentem. Szczęśliwi ci, którzy natrafili na owy zatłoczony tłum, w którym znajduje się Ewelina. Na poczatku dostrzegają włosy. Włosy, które śnią im się po nocach, włosy które nawiedzają ich najwyborniejsze fantazje, włosy o których nie sposób zapomnieć. Te wlosy sprawiaja że obserwator nie jest w stanie dożyć końca dnia bez ujrzenia twarzy ich właścicielki. Kiedy nadejdzie moment poznania owy obserwator zaczyna się modlić o cofniecie się w czasie. Jest to moment buntu 5 zmysłów, które rade by uciec jak szczury z tonącego okrętu. Obserwator uświadamia sobie że to co ujrzał pozostanie z nim do końca życia. Tajemniczy wzrok, którego nie sposób odgadnąć. Pewny siebie uśmiech, symbolizujący tajemnicę. Symbolizujący zagadkę mówiącą: "rozwiąż mnie". Zagadkę krzyczącą, wyjącą, błagającą na kolanach: "proszę, rozwiąż mnie".

Marysia

Maria była osobą, która sprawiała, że wystarczał jeden wzrok, jedno małe spojrzenie wysłane w jej kierunku, aby zostawiła niezmazywalny ślad w głowie osoby, która tego doświadczała. Jej radość, jej wszechobecna aura wprawiała wszystkich w stan szczęścia i niezahamowanej potrzeby przebywania z nią. Jak często to się zdarzało wie tylko sama Maria. Gdzie spotkamy Marysie? Przede wszystkim wśród ludzi. Wśród zwierząt, wśród drzew, wśród wszystkiego co pozytywne. W restauracji, w kawiarni, w sklepie, w kwiaciarni. Tam gdzie mili ludzie tam Maria. Lecz są dni, kiedy Marii nie spotkamy tam gdzie ludzie. Są dni, kiedy jedyną osobą, która spotyka Marie jest sama Maria. Są to dni, kiedy jesienne liście opadają z drzew w rytm najsmutniejszych piosenek. Są to dni, w których psy przestają szczekać, a dzieci płakać. Są to dni kiedy Słońce chowa się za chmurami, aby wdać się w pasjonujący romans z Księżycem. Są to dni, w których nawet najbardziej wierni wątpią i schodzą z właściwej drogi aby odpocząć od ludzi, odpocząć od siebie, odpocząć od życia.

Początek

Wszystko zaczęło się w 2013. Był to przełomowy rok, nie tylko dlatego, że Angelina Jolie amputowała sobie piersi, papieżem został Franciszek, a Barack Obama stał się prezydentem USA. Otóż, w jednym określonym miejscu, niby położonym tak daleko reszty świata, a jednak tak niego blisko, los chciał aby spotkały się 3 osoby. Przypadek? Pozwolę sobie stwierdzić, że w momentach, które odmieniają nasze życie na zawsze, nie ma mowy o przypadku. Lecz w owym czasie żadna z nas nie zdawała sobie sprawy z ogromu tej sytuacji. Żadna nie była świadoma, że jest na początku drogi wspomnień, tak wytwornych, że nawet największy huragan, największy z możliwych wybuch wulkanu nie byłby wstanie ich zamazać, nie byłby w stanie przewyższyć ich mocą. Raz stworzone unosiły się w przestrzeni z siłą tak ogromną, że tworzyły swój własny nieprzetarty ślad, do którego dostęp miały tylko osoby wybrane, osoby wyjątkowe, osoby niepowtarzalne. Tutaj nasuwa się pytanie - jak stać się taką osobą? Otóż jest to pytanie, na które nikt odpowiedzi nie zna. Taką osobą sie nie staje - taką osobą się jest. Więc kimże są te osoby? 3 imiona, 3 twarze, 3 osobowości. 3 piękne istoty, którymi obdarzył nas świat. Marysia. Agnieszka, Ewelina.